Bogumił Hoder (Zielona Góra) – Wernisaż

Data: Piątek, 18.11
Godzina: 17:30
Miejsce: Biblioteka (ul. Bankowa 3), Nowa Sól

Nazywam się Bogumił Hoder. Jestem artystą malarzem. Urodziłem się w 1982 roku w Zielonej Górze. Dyplom magisterski z malarstwa uzyskałem w 2007 roku w Instytucie Sztuk Pięknych Uniwersytetu Zielonogórskiego. Również od 2007 roku figuruję wśród członków Związku Polskich Artystów Plastyków (ZPAP). Posiadam własną stronę internetową http://www.hoderart.com. Od 2010 roku kieruję własną firmą – pracownią artystyczną „Hoderart”, oferującą usługi artystyczne w zakresie malarstwa i rysunku, fotografii ślubnej oraz projektowania komputerowego.

Artysta w swoich obrazach posługuje się symbolem i alegorią umieszczając je w fantastycznym, zahaczającym o surrealizm świecie. Jego malarstwo jest zapisem metafizycznych i filozoficznych poszukiwań, dziennikiem pokładowym z fantastycznego rejsu.

Sztuka i nauka stanowią nierozerwalną całość w tworzeniu pełnego pojęcia człowieczeństwa. Tak samo, jak nie jest możliwe zaistnienie dobra bez zła lub światła bez cienia, tak nauki ścisłe nie są w stanie określić istoty ludzkiej jedynie przy użyciu wzorów matematycznych. I to właśnie jest najpiękniejsze w człowieku! Umyka on przed wszelkimi próbami zaszufladkowania nieskończonych dychotomii jego wnętrza.

Nie można w pełni poznać świata. Można co najwyżej w większym lub mniejszym stopniu przyzwyczaić się do niego. Tak samo, jak przyzwyczajamy się wiosną do chłodnej wody w rzece. Przez pewien czas czujemy się całkiem normalnie, jednak kiedy natrafimy na zimny prąd z pobliskiego źródełka, doznajemy nowego, nieprzyjemnego uczucia. Aby zgłębić tajemnice świata należałoby najpierw poznać samego siebie, ale jak tego dokonać, skoro siebie nie sposób poznać? Nawet żyjąc tysiąc lat, człowiek wciąż zadawałby kolejne pytania, naiwnie wierząc, że kiedyś dojdzie do kresu wszechrzeczy. Człowiek jest cząstką wszechświata, ale również sam jest wszechświatem. Nasz byt umieszczamy pomiędzy narodzinami a śmiercią. To, co było przedtem oraz to, co będzie, pozostaje nieznane. A jednak odnajdujemy sens życia w budowaniu własnej świadomości w trakcie pracy, nauki, zabawy. Chociaż zwykło się uważać, że wszystko kiedyś się skończy, to wydaje się, że nie taka jest natura wszechświata, który jest nieskończony.

Moimi obrazami pokazuję swoją własną drogę, która nie ma początku i nie ma końca, ale jest podzielona na rozdziały. Bohaterem moich obrazów jest zawsze człowiek, bo tylko z jego punktu widzenia mogę opisywać pojęcia wieczności czy nieskończoności. Nie należy jednak odbierać moich wizji w sensie dosłownym, bo tego nie mam na celu. Moim priorytetem jest artystyczna i w pełni subiektywna analiza świata. W romantyzmie myśl jednostki, najczęściej tragicznej, odgrywała największą rolę i tego brakuje mi najbardziej we wszystkich formach kultury współczesnej. Świat zdaje się być rozciągany pomiędzy skrajnościami, tak jak dwa magnesy, które mogą się przyciągać lub odpychać, lecz nie potrafią zachować się inaczej.

Wernisaż

Słowem „metafizyka” nie staram się podkreślać fantastycznego charakteru moich obrazów, tylko uświadomić odbiorcom fakt istnienia przynajmniej kilku interpretacji, których mechanika pozostaje taka sama. Metafizyka jest swego rodzaju synonimem swobody, pod warunkiem, że nie staje się egzegezą. O wiele bardziej cenię metaforę, a nawet alegorię.

Inni o mojej twórczości:

– Włoski krytyk sztuki prof. Mario Nicosia:

„Dzieła wykraczające poza schemat, który staje się doskonałym obrazowym wszechświatem, złożone z bardzo intensywnych odcieni i wysokiego poziomu artystycznego. Pan Hoder, prawdziwy mistrz koloru i pędzla tworzy poprzez malarstwo surrealistyczno-figuratywne i materie plastyczne, ludzkie postacie z głębokim uderzeniem psychologicznym”.

Prof. Mario Nicosia, Rzym, marzec 2010

– Wiceprezes zarządu Zielonogórskiego Okręgu ZPAP, artysta Igor Myszkiewicz:

„Obrazy składające się na wystawę są właśnie metafizyczne; perfekcyjne warsztatowo płótna nawiązują z jednej strony do tradycji surrealizmu, z drugiej czerpią z nowoczesnego realizmu fantastycznego. Właśnie forma to pierwsze na co zwracamy uwagę – młodzi artyści rzadko dziś mają odwagę tak malować, częściej uciekając w modne i bezpieczne stylistyki kolejnych awangard…
Bogumił Hoder nie daje się skusić zewowi głównego nurtu, podejmuje obchodzone z daleka, trudne tematy. Jak choćby piękno, dobro, wewnętrzne metakosmosy… Jego malarstwo jest właśnie zapisem metafizycznych i filozoficznych poszukiwań, dziennikiem pokładowym z fantastycznego rejsu… W malarstwie Bogumiła wciąż widać odwołania do jego mistrzów – Zdzisława Beksińskiego, Wojciecha Siudmaka; nie jest to jednak epigońskie naśladownictwo, a z każdym kolejnym obrazem Artysta buduje konsekwentnie swój własny język, własny kalejdoskop…”.

Strona artysty: http://www.hoderart.com/

Facebook: http://www.facebook.com/pages/Bogumił-Hoder-Art/154069137978771

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *